Aby noworoczne postanowienia nie poszły na marne

"Nie będę obgadywać koleżanek", "będę miła dla sąsiadki", "zrzucę pięć kilogramów i wyjdę za mąż" – chyba nie ma osoby, która choć raz w życiu w sylwestrową noc nie robiłaby tego typu postanowień. Tymczasem, zazwyczaj już na drugi dzień, jak gdyby nigdy nic obgadujemy nadal, bluzgamy na sąsiadkę, a waga jak stała, tak stoi. Co zrobić, żeby noworoczne postanowienia chociaż raz nie pozostały wyłącznie w sferze marzeń, podyktowanych bąbelkami buzującymi w głowie?



